'Po tym balu jej kareta wcale nie zamieni się w dynię' - napisał 'Le Parisien' przed finałem Rolanda Garrosa, w którym Maja Chwalińska zmierzyła się z Mirrą Andriejewą. Nasz Kopciuszek przegrał 3:6, 2:6, ale rzeczywiście piękna kareta jest prawdziwa. A bajka o Mai, którą zachwyca się cały świat, ma piękny morał. Korespondencja z Paryża wysłannika Sport.pl, Łukasza Jachimiaka.

- Maja jest bardzo nieprzewidywalną zawodniczką, więc nie jestem zaskoczona tym, że jest teraz dobra - m.in. powiedziała Diana Sznajder o Mai Chwalińskiej przed półfinałem Rolanda…

- Ona ma jakąś kosmiczną konstrukcję mentalną - mówi człowiek, który od 15 lat prowadzi jej karierę. Maja Chwalińska może płakać na widok swojego idola, Rogera Federera. Ale kiedy…