Maja Chwalińska od początku zmagań jest prawdziwą rewelacją tegorocznego Roland Garros, ale takiej historii przed jego startem chyba nikt nie zakładał. Zawodniczka, która nigdy wcześniej nie przeszła przez drugą rundę zawodów wielkoszlemowych, która w Paryżu startowała od kwalifikacji, awansowała do samego finału. Wszystko stało się jasne w czwartek wieczorem.
Zobacz wideo Żelazny mocno o Lewandowskim: Takiego sfrustrowanego jeszcze nie widzieliśmy
Maja Chwalińska zagra w finale Roland Garros. Kolejna Rosjanka już na nią czekała
Wtedy to 24-latka rozprawiła się z Dianą Sznajder. O losach pierwszego seta zadecydował tie-break. Chwalińska wygrała go 7:4 i objęła prowadzenie. W drugiej partii przełamała na 5:4, a chwilę później dokończyła dzieła. Wygrała 6:4 i po ponad dwóch godzinach walki zapewniła sobie wygraną.
Tym samym stało się jasne, że Polka wystąpi w finale. A w nim już czekała na nią Mirra Andriejewa. 19-latka z Rosji przepustkę wywalczyła nieco wcześniej. W swoim półfinale zaskakująco gładko ograła Martę Kostiuk 6:1, 6:3. Wcześniej zaś uporała się m.in. z Soraną Cirsteą czy Marie Bouzkovą. Kiedy zatem dojdzie decydującego, polsko-rosyjskiego starcia o tytuł?











