Maja Chwalińska w ciągu kilku ostatnich tygodni zdobyła serca kibiców, ekspertów, a nawet legend tenisa. Polska tenisistka w fantastycznym stylu dotarła do finału Roland Garros, gdzie przegrała z Mirrą Andriejewą (3:6, 2:6). Teraz Chwalińska będzie przygotowywać się do startu w Wimbledonie, ale Roland Garros o niej nie zapomina.
Fot. REUTERS/Benoit Tessier
Jeszcze miesiąc temu większość kibiców - zwłaszcza tych spoza Polski - o Mai Chwalińskiej nie słyszała. Teraz wszystko się zmieniło. Polska tenisistka przebrnęła przez kwalifikacje, a następnie została największą sensacją w historii turnieju, pokonując w kolejnych rundach Roland Garros zdecydowanie bardziej utytułowane tenisistki.
Zobacz wideo [ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU] Upokarzające procedury? Żelazny ostro o Infantino: FIFA dostaje mniej mimo swojej uniżoności
Roland Garros pamięta o Mai Chwalińskiej







