Podczas Roland Garros Maja Chwalińska sprawiła, że usłyszał o niej cały świat. Reprezentantka Polski dotarła aż do finału tego wielkoszlemowego turnieju. Dziś rozpoczęła rywalizację w Wimbledonie. I choć zaczęło się fantastycznie, to ostatecznie przegrała z Mananchayą Sawangkaew 6:2, 5:7, 2:6. Dziś Polka znów jest na ustach wszystkich.
REUTERS/Marsko Djurica Screenshot tytuły: Sport1.de, 'L'Equipe', Eurosport
Maja Chwalińska była już o krok od zwycięstwa z Mananchayą Sawangkaew. Reprezentantka Polski prowadziła 6:2, 5:2, gdy doznała kontuzji kostki, która odmieniła losy meczu. Ostatecznie Chwalińska przegrała drugiego seta 5:7, a w trzecim - mimo niezłego początku - przegrała aż 2:6.
Zobacz wideo KOSMOS! Tu ma mieszkać Robert Lewandowski. To miasto wbiło nas w ziemię. Byliśmy pierwsi w bazie
Cały świat pisze o porażce Chwalińskiej






