Po dotarciu do finału Roland Garros Maja Chwalińska jest już pewna udziału w turnieju głównym Wimbledonu - organizatorzy przyznali Polce dziką kartę. Piotr Sierzputowski, były trener Igi Świątek uważa, że Chwalińska zyskała sporą przewagę na najbliższe lata. - Wbrew pozorom to jest ogromny przeskok - zauważa Sierzputowski.

Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Maja Chwalińska zapisała się w historii polskiego tenisa. 24-latka awansowała z kwalifikacji do finału wielkoszlemowego Roland Garros, w którym przegrała 3:6, 2:6 z Mirrą Andriejewą. Dzięki temu Chwalińska awansowała ze 114. na 21. miejsce w rankingu WTA. Przez długi czas nie było jasne, czy Polka otrzyma dziką kartę na Wimbledon, ale to ostatecznie stało się faktem. - W pełni na to zasłużyła - stwierdziła Amerykanka Danielle Collins, odnosząc się do decyzji organizatorów.

Zobacz wideo Chwalińska o najtrudniejszym momencie

Były trener Świątek nie ma wątpliwości ws. Chwalińskiej. "Zapewniła sobie dwa-trzy lata spokoju"