Chociaż finał Rolanda Garrosa dał Mai Chwalińskiej awans na 21. miejsce w rankingu, Polka nie może być pewna gry w kolejnym wielkoszlemowym turnieju. Organizatorzy Wimbledonu zamknęli listę zgłoszeń, gdy w Paryżu trwały jeszcze eliminacje. 24-latka złożyła już wniosek o otrzymanie dzikiej karty. Swoimi przewidywaniami podzielił się Tim Henman, który brał udział w procesie przyznawania wejściówek.

Fot. REUTERS/Benoit Tessier

Dziewięć meczów z rzędu wygrała Maja Chwalińska podczas tegorocznych zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa. Chociaż finał nie potoczył się po myśli Polki - Mirra Andriejewa wygrała 6:3, 6:2 - notowana przed turniejem na 114. miejscu w rankingu WTA Chwalińska napisała cudowną historię, przebojem wdzierając się do czołówki.

Zobacz wideo Niebywała historia Chwalińskiej. Przeżyła koszmar, teraz rządzi w Roland Garros

Awans na 21. pozycję na świecie oznacza pewne miejsce w najważniejszych turniejach cyklu WTA Tour. Wyjątkiem jest jedynie rozpoczynający się za kilka tygodni Wimbledon. Brytyjczycy bowiem zamknęli listę zgłoszeń 19 maja. 24-latka dzień wcześniej pokonała Alice Rame w pierwszej rundzie kwalifikacji. Piękna paryska baśń dopiero się rozpoczynała.