Chwalińska może nie zagrać w Wimbledonie, mimo awansu w rankingu WTA. Tłumaczymy

Po Rolandzie Garrosie Maja Chwalińska uplasuje się na co najmniej 49. miejscu w rankingu WTA. To oznacza, że teoretycznie nie będzie musiała grać kwalifikacji do kolejnych wielkoszlemowych turniejów. Jednak to tylko teoria, bo rzeczywistość przed Wimbledonem wygląda inaczej. Dlaczego?

Fot. REUTERS/Benoit Tessier

Maja Chwalińska jest sensacją tegorocznej edycji Rolanda Garrosa. Zaczęła ten turniej od kwalifikacji, które przebrnęła, a następnie wyeliminowała Qinwen Zheng, Elise Mertens i Marię Sakkari. W czwartej rundzie mierzyła się z zawodniczką gospodarzy - Diane Parry (92. WTA), którą rozbiła 6:3, 6:2! Polka pierwszy raz w karierze awansowała do ćwierćfinału imprezy wielkoszlemowej!"Seria pomyłek Parry, na koniec zaproszona do siatki przez Polkę zaatakowała zbyt niedokładnie, została szybko minięta (4:2). Reprezentantka gospodarzy miała coraz mniej cierpliwości w trakcie wymian, nie wiedziała jak zatrzymać rozpędzoną Polkę. Chwalińska popełniała niewiele błędów i ponownie zmieniała rytm gry. W tym momencie francuska tenisistka straciła już wiarę w wygraną. Pomyłka za pomyłką, brakowało jej pomysłu, co zrobić na korcie. W efekcie raz jeszcze straciła serwis i przegrała drugą partię 2:6. Dla Polki to największy sukces w karierze! Jej siła spokoju okazała się decydująca, do tego różnorodność w grze oraz inteligencja taktyczna" - opisywał na łamach Sport.pl Dominik Senkowski.