Maja Chwalińska czeka na decyzję Wimbledonu ws. przyznania dzikiej karty do drabinki głównej. Szanse Polki są umiarkowane, ale wydaje się, że zrobiła ona wiele, by przekonać do siebie Brytyjczyków. - Sytuacja Mai wygląda lepiej, niż myśli większość Polaków - mówi "Faktowi" osoba dobrze zorientowana w realiach dzikich kart.

Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Maja Chwalińska (21. WTA) po występie w finale Roland Garros (3:6, 2:6 z Mirrą Andriejewą) stała się bardzo poważną kandydatką po uzyskania dzikiej karty na Wimbledon - w innym wypadku Polkę czekają kwalifikację, bowiem decyduje ranking w momencie zgłoszeń (18 maja, jeszcze przed RG, gdy 24-latka była w drugiej setce zestawienia).

Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros

Maja Chwalińska czeka na decyzję Wimbledonu ws. dzikiej karty. "Sytuacja wygląda lepiej, niż myśli większość Polaków"