Maja Chwalińska nie zdołała pokonać Mirry Andriejewej w finale Roland Garros. Rosjanka triumfowała na przestrzeni dwóch setów 6:3, 6:2. 19-latka zdradziła, w jaki sposób przystąpiła do starcia z Polką i co zadecydowało o tym rezultacie. Myślała o tym, jak zachowałby się jeden z legendarnych tenisistów i próbowała go naśladować.

Fot. REUTERS/Guglielmo Mangiapane

Awans do finału Roland Garros był dla Mai Chwalińskiej spełnieniem marzeń. Polka na swojej drodze do ostatecznej rozgrywki na Court Philippe Chartier pokonała dziewięć rywalek, w tym Qinwen Zheng, Marię Sakkari, Annę Kalinską czy Dianę Sznajder. Niestety, w finałowym pojedynku lepsza okazała się być Mirra Andriejewa, która zdominowała sytuację na korcie i triumfowała 6:3, 6:2.

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

- Drużyna nie miała żadnych wątpliwości… Oczywiście nie chcieliśmy się zbytnio ekscytować i udawać, że wygramy turniej, ale wszyscy wiedzieli, że Mirra gra teraz swój najlepszy tenis i powinna być silniejsza od przeciwniczki w finale - stwierdził sparingpartner Rosjanki, Aleksiej Watutin.