Mirra Andriejewa zatrzymała triumfalny marsz Mai Chwalińskiej na kortach Rolanda Garrosa, pokonując ją w finale w dwóch setach. Rosjanka doskonale poradziła sobie z presją towarzyszącą tamtemu starciu i sięgnęła po pierwszy w karierze wielkoszlemowy tytuł. Teraz w rozmowie z Canal+ Sport wróciła do tamtych wydarzeń, a także ujawniła, co sądzi o grze na trawie.
Fot. REUTERS/Guglielmo Mangiapane
Cała Polska była i nadal jest dumna z Mai Chwalińskiej i jej niesamowitej gry na kortach Roland Garros. Polka mogła pójść w ślady Emmy Raducanu (US Open 2021), a więc wygrać turniej wielkoszlemowy, który zaczęła od eliminacji. Jednak w finale nie dała już rady pokonać naprawdę znakomitej w tamtym starciu Mirry Andriejewej. Rosjanka pokonała ją 6:3, 6:2 i zdobyła pierwszy w karierze wielkoszlemowy tytuł.
Zobacz wideo Rewolucja w życiu Mai Chwalińskiej. Tego jeszcze nie przeżyła
Andriejewa zagrała po mistrzowsku. Trenerka zadbała o przygotowanie






