- Widziałam, jak grała przez cały turniej. Szczerze mówiąc, bacznie ją obserwowałam - ujawniła Mirra Andriejewa w jednym z podcastów. Te słowa dotyczyły Mai Chwalińskiej, z którą Rosjanka zmierzyła się w finale Roland Garros. 19-letnia gwiazda opowiedziała o presji, która wzrastała na niej z każdym spotkaniem. Jak poradziła sobie z nią w decydującym starciu?

IMAGO / IMAGO/PressFocus

- Dziękuję kibicom, którzy przyszli nie tylko dzisiaj, ale przez wszystkie trzy tygodnie. Czuję waszą miłość. Żałuję, że nie zobaczyliście lepszego meczu. Dałam z siebie wszystko, to Mirra była zbyt dobra. To jej wina - żartowała Maja Chwalińska po finale Roland Garros. Polka była największą sensacją tegorocznej imprezy, przeszła przez kwalifikacje i dotarła aż do decydującego o tytule spotkania, po drodze rozprawiając się m.in. z mistrzynią olimpijską Qinwen Zheng czy Anną Kalińską. Dopiero w finale zatrzymała ją Mirra Andriejewa - 3:6, 2:6. Dla Rosjanki był to pierwszy tytuł wielkoszlemowy w karierze.

Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros

Mirra Andriejewa mówi o emocjach na Roland Garros. "Czułam jeszcze większą presję"