Niezależnie od wyniku finału wiadomo było, że tegoroczny Roland Garros to przełomowy moment w karierze Mai Chwalińskiej. Niestety finał nie poszedł po myśli Polki. Wspaniale grająca Mirra Andriejewa wygrała 6:3, 6:2. Mimo to Chwalińska ma się z czego cieszyć. Nie tylko osiągnęła życiowy sukces, ale i zarobiła więcej w tym jednym turnieju, niż przez całą wcześniejszą karierę.
Fot. REUTERS/Benoit Tessier
W przypadku Mai Chwalińskiej finansowy aspekt paryskiego sukcesu od początku był bardzo istotny. Zawodniczki z poziomu, na którym dotąd występowała Polka, czyli druga setka rankingu WTA, często muszą drżeć o finansowy byt. Jej menedżer Paweł Szczypka nie ukrywał, jak trudno czasem było wszystko opłacić i szukać sponsorów. Chwalińskiej zdarzało się szukać noclegu u osób prywatnych, nie mając hotelu zapewnionego przez organizatorów, a na drogie noclegi nie było jej stać. Dlatego to, czego dokonała na kortach Rolanda Garrosa, to dla niej także duża dawka finansowego spokoju.
Zobacz wideo Niebywała historia Chwalińskiej. Przeżyła koszmar, teraz rządzi w Roland Garros
Francuskie podatki są brutalne







