- Ona ma jakąś kosmiczną konstrukcję mentalną - mówi człowiek, który od 15 lat prowadzi jej karierę. Maja Chwalińska może płakać na widok swojego idola, Rogera Federera. Ale kiedy ma robotę do wykonania, to nie pęka. W czwartek zagra w półfinale Rolanda Garrosa. Korespondencja z Paryża wysłannika Sport.pl, Łukasza Jachimiaka.

Mama Mai Chwalińskiej dziękuje kierownikowi za to, że przedłużył jej urlop. Specjalnie dla niej po odpadnięciu Igi Świątek w Paryżu zostaje Maciej Ryszczuk. Do klubu, w którym Maja trenuje setkami zgłaszają się nowe dzieci. Dziennikarze z całego świata trochę boją się pytać o depresję, ale Maja Chwalińska nie boi się o niej mówić. Przeciwnie: niesie pomoc swoim przykładem. W trakcie Rolanda Garrosa 2026 dzięki niespełna 25-letniej tenisistce z Polski dzieją się wyjątkowe rzeczy.