Maja Chwalińska w wielkim stylu awansowała do finału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Robert Radwański przyznał w rozmowie z Polsatem Sport, że jej gra wygląda podobnie do tego, co prezentowała przed laty Agnieszka Radwańska. - Przecież ona nie może naparzać piłką na siłę, bo to nigdy nie będzie jej atutem - podkreśla.
Fot. REUTERS/Stephane Mahe
Nazwisko Mai Chwalińskiej jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Polka, która przed rozpoczęciem Rolanda Garrosa zajmowała 114. miejsce w rankingu WTA, awansowała do finału imprezy w Paryżu. Najpierw przebrnęła przez kwalifikacje, a później pokonywała każdą z wyżej notowanych tenisistek. Po drodze do finału straciła zaledwie jednego seta - w pojedynku z Marią Sakkari w trzeciej rundzie. Wiemy, że po zmaganiach w stolicy Francji będzie plasować się w światowym zestawieniu na co najmniej 21. pozycji. Jeśli natomiast zdobędzie tytuł, to przesunie się na 14. lokatę.
Zobacz wideo 14-letnia Maja Chwalińska o tenisowych marzeniach
Radwański porównał Chwalińską do swojej córki










