"Do seksu należy podejść spokojnie i robić długą grę wstępną" - miał powiedzieć ginekolog do młodej pacjentki i bez uprzedzenia wsuwać po kolei palce do jej pochwy.

"Najpierw chłopak wsadza jeden paluszek, potem drugi paluszek, a potem trzeci paluszek" - miał instruować Karolinę.

Gdy ta w końcu złożyła w prokuraturze zawiadomienie o molestowaniu, nikt jej nie uwierzył.

Sędzia w niebieskim pokoju dopytywała kobietę, czy przypadkiem nie odebrała zachowania lekarza jako żart. Prokuratorka po trwającym pół roku śledztwie umorzyła postępowanie z uwagi na brak znamion czynu zabronionego. Dała wiarę lekarzowi, który stwierdził: "Nie wkładałem trzech palców do pochwy pacjentki, ponieważ jest to bezsensowne". "Nie używam sformułowań typu paluszek, bo jestem dorosły".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.