Ponad pół roku temu do gabinetu poradni zdrowia psychicznego wszedł młody mężczyzna. Chwilę potem dotkliwie pobił lekarkę i zdemolował dwa gabinety lekarskie. Teraz prokurator złożył wniosek do sądu, o obserwację 30-latka w szpitalu psychiatrycznym
Sceny grozy rozegrały się 14 stycznia tego roku w przychodni psychiatrycznej Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie. W placówce przy ul. Bony zjawił się młody mężczyzna z sądowym nakazem badania. Na korytarzu siedział spokojnie, był w towarzystwie młodej kobiety. Został poproszony do gabinetu i tak rozegrał się dramat.
- Minęło jakieś trzy minuty od jego wejścia, gdy usłyszeliśmy wołanie pani doktor o pomoc. Wbiegłyśmy z drugą panią doktor do gabinetu. Pani doktor leżała pod kaloryferem, cała we krwi, a mężczyzna dalej ją bił. Nie udało się nam go obezwładnić, choć na nasz widok przestał bić panią doktor, zaczął demolować gabinet. Rozbił szafy, połamał dwa krzesła. Wybiegłyśmy po pomoc, zadzwoniłam na 112, on wybiegł za nami. W drugim gabinecie ukryli się lekarze, on wykopał te drzwi, żeby się do nich dostać – relacjonowały "Wyborczej" po zdarzeniu pracownice przychodni.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.













