Seryjny przestępca seksualny najpierw atakował młode kobiety, potem skrzywdził dziecko. Przyjeżdżał do Polski i znikał. W zeznaniach ofiar powtarzał się jeden szczegół: mówił po niemiecku.

Martyna, 18-letnia licealistka, jest umówiona na wizytę w gabinecie kosmetycznym. Jedzie tramwajem z Zawad w stronę centrum Poznania. Stoi przy szybie, przesuwa się, by nie zabierać miejsca innym. Na przystanku przy ul. Kórnickiej wsiada wyższy od niej mężczyzna. Staje obok.

Na początku Martyna nie zwraca na to uwagi. Dopiero gdy przysuwa się za blisko, rozumie, że to nie przypadek. Czuje, że ociera się o jej rękę kroczem i jest wyraźnie pobudzony.

Zastyga. Obok ma przestrzeń. Mogłaby się odsunąć, ale nie potrafi się ruszyć. Mężczyzna wciąż stoi nad nią, napiera ciałem, osacza. Mijają minuty.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.