Jego zachowanie eskaluje: od molestowania do gwałtu, od miejsc publicznych do zamkniętej przestrzeni, od młodych kobiet do 10-letniego chłopca. To historia przestępcy, który atakował w Poznaniu i Szczecinie.
Jest środek nocy. Policyjni wywiadowcy ze Szczecina dostają informację: w okolicy może być mężczyzna, który kilka godzin wcześniej dokonał dwóch napaści seksualnych.
Zauważają go niemal od razu. Stoi na przystanku tramwajowym tuż obok młodej kobiety. Nachyla się nad nią. Dystans jest nienaturalnie mały.
Rysopis się zgadza: wysoki, szczupły, broda, bejsbolówka. To on. Podjeżdżają nieoznakowanym radiowozem. Mężczyzna nie ucieka. Zostaje zatrzymany.
Ma niemieckie prawo jazdy, ale w komendzie twierdzi, że nie rozumie tego języka. Gdy w końcu udaje się go przesłuchać, ucina rozmowę: – Ja tylko rozwożę baklawę.














