Daria nieraz krążyła autem nawet 20 minut w poszukiwaniu wolnego miejsca parkingowego. Tymczasem jedno z nielicznych na jej osiedlu blokował wciąż ten sam zardzewiały wrak.

Pan Zygmunt ma 85 lat, od ponad 70 mieszka w Łodzi i przez ten czas zdążył poznać niemal każdą część miasta. - Jeszcze trzy dekady temu porzuconych samochodów było mnóstwo: na parkingach, między blokami, przy ulicach. Zdewastowane, z wybitymi szybami, pogiętymi maskami i wyrwanymi siedzeniami. Dzieciaki urządzały sobie w nich zabawy. I to było niebezpieczne - wspomina.

Mówi, że dziś jest lepiej, bo łodzianie chętniej zgłaszają porzucone pojazdy, a służby szybciej reagują. Ale problem nie zniknął. W 2025 roku łódzka Straż Miejska wydała dyspozycje usunięcia 404 pojazdów.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny