Dużo dołożyłam do tej całej wyprowadzki z Warszawy, do transportu, do braku usług. Zaskoczyło mnie to, że segment trzeba oświetlić, trzeba podlać trawnik, zrobić przegląd pieca i komina. Jako Warszawianka z bloku nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy się dzieją - mówi Olga.
Olga: - Drugi raz bym się na Łomianki nie zdecydowała. Będąc 40-latką z małymi dziećmi, szukałabym czegoś w centrum Warszawy, z komunikacją miejską, usługami, zajęciami dla dzieci. Koszty benzyny nas dobijają, bo do Warszawy trzeba jeździć nie tylko do pracy. W okolicy wszystkie knajpy zamykają się o 18.
Agnieszka: - Wzrost kosztów życia w Warszawie nas dobijał. Z miesiąca na miesiąc płaciliśmy więcej za prąd, jedzenie, prywtane przedszkole, usługi. Dziś uważam, że kto nie mieszka w Nowej Iwicznej, ma strasznego pecha. Miesięcznie wydajemy kilka tysięcy złotych mniej.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny









