Wolę nie kupić nowych ciuchów, niż zrezygnować z wyjścia do restauracji z przyjaciółmi - mówi 66-letnia Dorota. Ma 4 tys. emerytury i musi oszczędzać. Prawie milion Polaków dostaje jeszcze mniej.
Ewa odkłada pieniądze na kolejne nurkowanie, a Iwona sprawdza w telefonie promocje w pobliskim dyskoncie, oszczędzając pieniądze na leki. Dorota zastanawia się, czy kupić dwie gałki lodów w parku czy jednak odłożyć kilkanaście złotych na podróż. Andrzej wspomina czasy, gdy dwa razy do roku latał za granicę, a dziś z żoną skrupulatnie podlicza każdy większy wydatek na przyjemności.
Wszyscy są emerytami. Każdego miesiąca dostają przelew z ZUS.
Jedni dorabiają, bo bez dodatkowej pracy nie wyobrażają sobie życia na dotychczasowym poziomie. Inni nauczyli się oszczędzać na wszystkim: od sera kupowanego na dekagramy po bilety kolejowe kupowane z miesięcznym wyprzedzeniem. Są też tacy, którzy z emerytury ledwo wiążą koniec z końcem i mogą liczyć głównie na pomoc rodziny. Choć w statystykach wszyscy należą do jednej grupy, w rzeczywistości żyją w różnych światach.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.












