9 czerwca 2026, 10:01

Autorka nagrania policzyła, ile kobieta poświęca miesięcznie czasu na opiekę nad dzieckiem, ile na sprzątanie, pranie i gotowanie. Doliczyła do tego zakupy i organizację rodzinnych imprez. Gdyby te rzeczy zlecać "za zewnątrz", rodzinny budżet byłby bardzo obciążony.

Instagram/ilonakostecka/screen

O niewidzialnej pracy kobiet mówi się coraz częściej i coraz głośniej. A coraz rzadziej o mamach, które zostały w domu z dziećmi, że nie pracują. Niestety w naszym społeczeństwie pokutuje wciąż przekonanie, że w takiej sytuacji kobiety są utrzymywane przez mężów lub partnerów, bo przecież nie zarabiają. I chociaż niby ich wysiłki są coraz bardziej doceniane, niektórzy nadal nie wiedzą jeszcze jak traktować to, że za ich sprawą w domu nie pojawia się żywa gotówka. Niedawno powstał nawet pomysł, aby urlop macierzyński nie nazywał się w ten sposób, bo przerwa w pracy zawodowej dla kobiety, która została mamą, nie ma nic wspólnego z kojarzonym z urlopem wypoczynkiem. A wręcz przeciwnie.

Ilona Kostecka, blogerka i autorka książek dla dzieci, opublikowała niedawno na swoim koncie na Instagramie nagranie, w którym wylicza, ile naprawdę kosztuje praca kobiet. "Przecież ta nic nie kosztuje" - mówi prześmiewczo twórczyni.