Rodzina 93-letniego Stanisława zastawiła pułapkę - kamera w pudełku nagrała, jak opiekunka chowa pieniądze w biustonoszu. Przyznała się do kradzieży. Policja i prokuratura od miesięcy są bezradne.
Bogna siedzi w garażu i patrzy w telefon. Na ekranie widzi pokój ojca. Kamerę ukryła w pudełku, obiektyw skierowała na kredens.
Pisze wiadomość: „Niech się pani spokojnie zajmie tatą. Wrócę za dwie–trzy godziny". Jest kilka metrów dalej. W domu 93-letni Stanisław leży w łóżku. Udaje, że źle się czuje.
Bogna czeka. Jeśli opiekunka znów podejdzie do kredensu, to będzie jej ostatni raz.
Kilka tygodni wcześniej nic nie zapowiadało, że rodzina z Poznania wejdzie w rolę detektywów.









