Ktoś próbuje egzekwować absurdalnie wysokie opłaty za parkowanie na terenie publicznym. Teraz doszło jeszcze niszczenie mienia - alarmuje radny z Białołęki.
Przy ul. Morelowej na Żeraniu stoi szereg aut z przebitymi oponami. Na ich szybach ktoś wcześniej przykleił ostrzeżenie. Czytam: "Proszę usunąć samochód z tego miejsca parkingowego". Na płocie pobliskiego zakładu cennik: "parking płatny. 1h – 500 zł, każda kolejna 1000 zł".
To wszystko dzieje się jednak nie na prywatnej działce, a na publicznej ulicy. Niedawno ofiarą domorosłego szeryfa parkingowego z Żerania padła Iwona. Wraz z narzeczonym mieszka w okolicy, auto na Morelowej zostawili, bo nie było miejsca pod ich blokiem.
Materiał promocyjny
WIĘCEJ











