Historia zaczyna się w sposób nieoczekiwany. Samochód mężczyzny przywłaszczyła bowiem jego siostra. Następnie wyjechała autem do Niemiec, gdzie została zatrzymana do kontroli drogowej. Podczas kontroli policjanci zarekwirowali pojazd, który został następnie sprzedany w drodze licytacji w celu pokrycia kosztów przechowywania. Właściciel pożegnał się z nim na zawsze.

Zobacz wideo Drift na ulicach Legnicy. 19-latka straciła prawo jazdy

Stracił samochód. UFG i tak chciało mu wlepić karę za brak OC

Historia znalazła swój finał w polskim sądzie. Prokuratura prowadziła postępowanie przeciwko siostrze właściciela auta w latach 2022-2024. Sprawa zakończyła się zatem dwa lata temu. Wielkie było zatem zdziwienie mężczyzny w sytuacji, w której niedawno dostał list od Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. UFG poprosiło właściciela auta o wyjaśnienie luki w obowiązkowej polisie OC. Ten przesłał zatem funduszowi dokumenty z akt sądowych.

Dokumenty nie przekonały kontrolera UFG. Ten wlepił mężczyźnie karę za brak OC o wysokości ponad 9 tys. zł. Ukarany odwołał się od tej decyzji, ale nawet wtedy UFG odmówił umorzenia opłaty. Ostatnią deską ratunku stał się zatem Rzecznik Praw Obywatelskich.