Nie każde odwołanie od mandatu kończy się sukcesem. Przekonał się o tym kierowca skutera ze Szwajcarii, który nie zgadzał się z decyzją policji i postanowił dochodzić swoich racji aż przed Federalnym Sądem Najwyższym. Finał wieloletniej batalii okazał się dla niego wyjątkowo kosztowny.
Zobacz wideo 20-latek w BMW przekroczył prędkość i nie zatrzymał się do kontroli. Policyjny pościg na S-19
Jeden kilometr na godzinę przesądził o wszystkim. Kierowca nie chciał zaakceptować mandatu
Do zdarzenia doszło 17 marca 2022 roku na drodze, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 kilometrów na godzinę. Radar wykazał prędkość 51 kilometrów na godzinę już po uwzględnieniu obowiązkowej tolerancji pomiaru. Za przekroczenie prędkości o zaledwie jeden kilometr na godzinę kierowca otrzymał mandat w wysokości 40 franków szwajcarskich (około 186 złotych).
Dla większości kierowców taka sprawa zakończyłaby się szybką wpłatą niewielkiej kwoty. Mężczyzna uznał jednak, że został ukarany niesłusznie i odmówił przyjęcia grzywny. W ten sposób rozpoczęła się wieloletnia droga przez kolejne instancje sądowe.










