Dotarliśmy do tego hipnotyzera. Opowiedział nam, jak wprowadził w trans gangstera "Jakubka" i przekazał go zahipnotyzowanego do przepytywania prokuratorce. W Polsce jest to zakazane.

Z dokumentów śledztwa, których kopie posiadamy, wynika, że za hipnozę zapłacono wykonującemu 300 złotych za godzinę. Biegły wystawił fakturę. Tytuł płatności: "Postanowienie na przeprowadzenie czynności hipnozy na odblokowanie pamięci pana Jarosława J.".

Fakturę zaakceptowała Joanna Pawlik–Czyniewska z wrocławskiego wydziału Prokuratury Krajowej. W uzasadnieniu postanowienia zezwalającego na wypłatę pieniędzy jest informacja, że prokuratura płaci za "hipnozę".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny