Wpływowi poznaniacy omijali kolejki w miejskiej przychodni - twierdzi zwolniona rejestratorka. Nie rzuca nazwiskami. Stoi przed prokuraturą na tle plakatu z twarzą wiceprezydenta Poznania Marcina Gołka.

- Osoby pełniące ważne funkcje w mieście kontaktowały się z przychodnią nie przez rejestrację, ale przez osobę, która była pełnomocniczką ds. obsługi pacjenta. Miały zapewnione wizyty lekarskie w znacznie krótszym czasie niż inni mieszkańcy - mówi Małgorzata Rakowska, była rejestratorka w należącej do miasta poradni POSUM.

We wtorek 11 sierpnia zorganizowała konferencję prasową przed Prokuraturą Okręgową w Poznaniu. Złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. To kontratak, bo wcześniej zawiadomienie przeciwko niej złożyła dyrekcja przychodni.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY