24 maja 2026, 08:19
Na niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicielami służb. Ma ona związek z sobotnimi zgłoszeniami o rzekomym pożarze, który miał wybuchnąć w mieszkaniu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego. Alarm okazał się fałszywy.
Źródło: Kancelaria Premiera/Youtube.com
Tekst jest aktualizowany
- Mamy do czynienia może jeszcze nie z falą, ale z kilkoma bardzo spektakularnymi prowokacjami polegającymi na zgłoszeniach do straży pożarnej, do policji zagrożenia życia związanego z pożarem, zagrożenia życia dzieci. Okazują się to prowokacje, ale one skutkują tym, że, tak jak w ostatnim przypadku, kiedy dotyczyło to mieszkania rodziny prezydenta Nawrockiego, dochodzi do interwencji. Zamknięte drzwi, wyważanie drzwi, to wszystko sprawia fatalne wrażenie, nie mówiąc o tym, że mamy do czynienia z ewidentnym przestępstwem i z narastającym poczuciem zagrożenia. Wiadomo, że są to sytuacje co najmniej dyskomfortowe dla tych, którzy są ofiarami prowokacji - mówił na niedzielnej odprawie premier Donald Tusk.













