Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał w mediach społecznościowych, że pod nieobecność domowników służby "wyważyły drzwi i weszły do mieszkania" prezydenta. Z kolejnych informacji wynika, że chodzi o lokal należący do członka rodziny Karola Nawrockiego.
"Od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia uderzające w dziennikarzy oraz osoby publiczne związane z prawicą. Przez kilkanaście dni rządzący nie potrafią odpowiednio zareagować" - stwierdził Leśkiewicz.
W związku z incydentem szef MSWiA Marcin Kierwiński zwołał pilną naradę podległych mu służb. Rozpoczęła się w sobotę po godz. 22:15. "W naradzie udział wzięli komendanci PSP - gen. Wojciech Kruczek i komendant Główny Policji, gen. Marek Boroń, komendant CBZC - mł. inspektor Wojciech Olszowy oraz wiceministrowie Czesław Mroczek i Wiesław Leśniakiewicz" - poinformowała po północy Karolina Gałecka, rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. "Podczas narady omówiono zdarzenie dotyczące zgłoszeń, które wpłynęły do Centrum Powiadamiania Ratunkowego 23 maja w godzinach wieczornych i dotyczyły wystąpienia pożaru w mieszkaniu oraz zagrożenia życia osób znajdujących się wewnątrz" - dodała.
Wyjaśniła, że na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe, a kierujący akcją strażak "podjął decyzję o siłowym wejściu do mieszkania, należącego do rodziny Prezydenta RP". W mieszkaniu nie było jednak ani pożaru, ani lokatorów. "W związku z zaistniałą sytuacją, Policja prowadzi postępowanie celem ustalenia sprawców tego zdarzenia" - podkreśliła Gałecka.










