W niedzielę rano rozpoczęła się odprawa z udziałem ministrów i przedstawicielami służb. Premier Donald Tusk zwołał ją w związku z sobotnimi zgłoszeniami o rzekomym pożarze, który miał wybuchnąć w mieszkaniu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego. Jak się okazało, był to fałszywy alarm.

W niedzielę rano rozpoczęła się odprawa premiera Donalda Tuska z udziałem ministrów i przedstawicielami służb. Spotkanie zwołano po tym, jak w sobotę wieczorem służby, po fałszywym alarmie, siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku, należącego do członka rodziny prezydenta Karola Nawrockiego.

- Mamy do czynienia może jeszcze nie z falą, ale z kilkoma bardzo spektakularnymi prowokacjami polegającymi na zgłoszeniach do straży pożarnej, do policji zagrożenia życia związanego z pożarem, zagrożenia życia dzieci. Okazują się to prowokacje, ale one skutkują tym, że tak jak w ostatnim przypadku, kiedy dotyczyło to mieszkania rodziny prezydenta Nawrockiego, dochodzi do interwencji. Zamknięte drzwi, wyważanie drzwi, to wszystko sprawia fatalne wrażenie, nie mówiąc o tym, że mamy do czynienia z ewidentnym przestępstwem i z narastającym poczuciem zagrożenia. Wiadomo, że są to sytuacje co najmniej dyskomfortowe dla tych, którzy są ofiarami prowokacji - mówił na niedzielnej odprawie premier Donald Tusk.