Referendum, w którym mieszkańcy Krakowa zdecydują, czy ze stanowiskiem pożegna się prezydent miasta Aleksander Miszalski (KO) oraz odwołana zostanie urzędująca rada miejska, rozpoczęło się o godzinie 7 w niedzielę 24 maja. By jego wyniki były ważne, głos oddać musi około 27 procent wyborców.

Jedni mówią o odzyskaniu Krakowa, drudzy o próbie kradzieży miasta. Dla wielu polityków ma to być symboliczny początek odbierania władzy Tuskowi.

Referendum w Krakowie nie jest wyłącznie sporem o Aleksandra Miszalskiego. Stało się testem politycznej metody, która może przenieść walkę o władzę w Polsce na nowy poziom.