Kraków budzi się w nowej politycznej rzeczywistości, której jeszcze kilka miesięcy temu większość polityków nie brała na poważnie. Referendum przeciwko Aleksandrowi Miszalskiemu okazało się skuteczne, a prezydent stracił urząd. Nowe wybory odbędą się na przełomie sierpnia i września.
Razem z prezydentem uczestnicy referendum odwołali także radę miasta. To oznacza, że Kraków czekają podwójne przyspieszone wybory. A ci, którzy zwyciężą, nie będą mieli szansy rządzić pełnych pięciu lat, bo ich kadencja skończy się wiosną 2029 roku.
- Głosowanie w referendum mogło być dla części mieszkańców bardziej deklaracją politycznej przynależności niż oceną konkretnych działań magistratu. To referendum jest klasycznym przykładem tego, jak lokalny spór o zarządzanie miastem przerodził się w szerszy konflikt polityczny - komentuje Łukasz Danel, dyrektor Instytutu Politologii, Socjologii i Filozofii Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny













