Rachunki są opłacone, w pracy nie zanosi się na katastrofę, a w telefonie bez trudu znajdziemy kogoś, do kogo można napisać i pogadać o bzdurach. Teoretycznie wszystko gra, tylko w środku coś uparcie nie daje nam spokoju. Pojawia się smutek, samotność albo ciche wrażenie, że choć mamy obok siebie ludzi, nikt tak naprawdę nas nie widzi. Czy można czuć się źle, kiedy życie nie podsuwa jednego wyraźnego powodu? Można, bo uporządkowana codzienność nie zawsze chroni przed emocjonalną pustką.

Zobacz wideo

Wszystko się układa, więc dlaczego czuję smutek?

Jednym z możliwych wyjaśnień jest schemat deprywacji emocjonalnej, pojęcie związane z terapią schematów opracowaną przez amerykańskiego psychologa Jeffreya E. Younga. Nie chodzi w nim wyłącznie o smutek, lecz o utrwalone przekonanie, że od innych nie otrzymamy wystarczająco dużo ciepła, zrozumienia ani wsparcia. Można więc sprawnie pracować, mieć znajomych i odhaczać kolejne punkty dnia, a mimo to czuć, że nikt nie widzi, co naprawdę dzieje się pod powierzchnią.

W jednym z filmów opublikowanych na Facebooku Aleksandra Woźniak-Miszewska nazywa ten mechanizm jednym z największych wyzwań w terapii. Trudność polega na tym, że stojące za nim przekonanie zwykle nie brzmi obco ani podejrzanie. Dla osoby, która nosi je w sobie od lat, może wydawać się zwykłą prawdą o życiu. - Schemat deprywacji emocjonalnej polega na przekonaniu pacjenta, że jego potrzeby i uczucia nie są ważne - wyjaśnia psychoterapeutka.