Wystarczy kilka kliknięć, by napisać do bliskiej osoby, zadzwonić na drugi koniec kraju lub sprawdzić, co słychać u znajomych. Telefon nosimy w kieszeni, wiadomości docierają w kilka sekund, a Facebook czy Instagram pozwalają śledzić życie innych praktycznie bez przerwy. I właśnie tutaj pojawia się największy paradoks naszych czasów. Choć jesteśmy ze sobą nieustannie połączeni, poczucie samotności wcale nie znika.
Z najnowszego raportu przygotowanego przez platformę psychoterapii Hedepy wyłania się obraz społeczeństwa, które coraz częściej ukrywa swoje prawdziwe emocje za wymuszonym uśmiechem, aktywnością w mediach społecznościowych i krótkim "wszystko okej". Najmocniej widać to wśród młodszych pokoleń, które dorastały już w świecie smartfonów, komunikatorów i ciągłej obecności online. Czego jeszcze dowiadujemy się z badania?
Zobacz wideo
"Wszystko w porządku". Najpopularniejsza maska, jaką nosimy każdego dnia
Gdy spojrzymy na wyniki raportu "Samotność w Polsce: o kryzysie i maskach społecznych", trudno oprzeć się wrażeniu, że żyjemy w epoce perfekcyjnie opanowanego kamuflażu. Aż 65 proc. Polaków uważa, że na co dzień zakładamy społeczne "maski" i ukrywamy przed światem to, kim naprawdę jesteśmy. To bardzo dużo. Mówimy przecież o niemal dwóch osobach na trzy. Jednak im głębiej zaglądamy w dane, tym bardziej dobitny staje się ten obraz. Ponad 60 proc. respondentów jest przekonanych, że ludzie są znacznie bardziej nieszczęśliwi, niż pokazują innym. Z kolei 64 proc. przyznaje, że są bardziej wrażliwi, niż sądzi ich otoczenie. To trochę tak, jakby większość z nas wiedziała, że wszyscy gramy w tę samą grę, ale jednocześnie nikt nie chciał jako pierwszy odsłonić kart i powiedzieć głośno: u mnie nie zawsze jest dobrze.










