Związkowiec Eugeniusz Muszyc wylicza godziny pracy wicedyrektora szpitala w Bielsku Podlaskim i jego wysokie zarobki. Twierdzi, że lekarz na kilku stanowiskach zarabia 300 tys. zł. - Nie wiem, czego ten człowiek ode mnie chce. To już nie pierwszy raz - mówi o nim Arsalan Azzaddin, zastępca dyrektora ds. lecznictwa.
- Jeden lekarz zarabia 300 tys., a pracownicy administracji nie dostają podwyżek - denerwuje się Eugeniusz Muszyc, przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego Forum Związków Zawodowych Województwa Podlaskiego. Nawiązuje do sporu wokół polityki płacowej w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Bielsku Podlaskim. Chodzi o podział pieniędzy przeznaczanych na wynagrodzenia. Pracownicy administracyjni szpitala wystąpili z apelem do dyrekcji, że od dłuższego czasu są pomijani przy regulacjach płacowych. Ich stanowisko poparły działające w placówce związki zawodowe. Eugeniusz Muszyc uznał, że konieczne jest zbadanie zasad podziału pieniędzy przeznaczanych na wynagrodzenia. Poprosił szpital o udostępnienie dokumentów dotyczących zatrudnienia wicedyrektora.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.










