Jeśli podamy, ile zarabiają niektórzy lekarze, to następnego dnia do dyrekcji przyjdą ich koledzy i powiedzą, że też chcą tyle samo - słyszę w jednym z łódzkich szpitali.

Tekst ukazał się 23 lutego 2026 r.

W szpitalach słyszę też, że negocjacje między lekarzami a dyrekcją, co do wynagrodzenia, odbywają się w zasadzie cały czas. Działa zasada konkurencji, a już szczególnie szpitale poza dużymi miastami muszą zaproponować więcej, żeby ściągnąć specjalistę z wysokiej półki do siebie.

Pytanie o wynagrodzenie lekarzy różnych specjalizacji oraz pielęgniarek i pielęgniarzy, w trybie dostępu do informacji publicznej, wysyłam do dziewięciu szpitali w Łodzi oraz pięciu w regionie. Większość: odmawia, nie odpisuje w ogóle, prosi o doprecyzowanie pytań, albo odpisuje na wniosek tak, aby udowodnić, że żadnych informacji w tym momencie podać nie może. Czasami nawet na trzech stronach. Przykłady?

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.