Każdy zarabia tyle, ile system mu pozwoli. Pytanie brzmi: kto doprowadził do tego, że niektórzy dostają 200-300 tys.? - mówi członek pomorskiej rady Narodowego Funduszu Zdrowia.
Afera w Szpitalu Południowym uruchomiła lawinę pytań o wysokie wynagrodzenia lekarzy. Ujawniła meandry systemu wynagradzania w publicznej ochronie zdrowia, które umożliwiły 28-letniemu młodemu lekarzowi bez specjalizacji, już w drugim roku po ukończeniu studiów, zarobienie w tym szpitalu ponad 1,7 mln zł.
Trudno było powiedzieć, co w tej sprawie było bardziej bulwersujące - czy to że mimo tak niewielkiego stażu potrafił z systemu wyciągnąć tak wiele? Czy jednak to, że miał rzekomo przepracować 4 tys. godzin, ale później się okazało, że tych godzin było znacznie mniej?
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY






