Dariusz Gałecki, dyrektor szpitala w Tomaszowie Lubelskim, zaraz po 24-godzinnym dyżurze siada przy biurku i pracuje kolejne osiem godzin. Starosta, który go zatrudnił, nie widzi problemu. Ale ekspert prawa pracy już tak - bo pracodawca ma obowiązek zapewnienia 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku każdej doby.

- W związku z nagonką na mnie, poddałem się dyspozycji zarządu. Napisałem pismo w tej sprawie, bo ataki na mnie sięgnęły zenitu, a moja wytrzymałość ma swoje granice. Jestem dobrym lekarzem, a dyrektorem być nie muszę – mówi Dariusz Gałecki, dyrektor Szpitala Powiatowego w Tomaszowie Lubelskim i radny klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Powiatu Hrubieszowskiego. - Czekam na stanowisko powiatu, od którego uzależniam dalsze kroki – dodaje. Starosta tomaszowski Henryk Karwan (PiS) poinformował nas, że zarząd zbierze się w tej sprawie w czwartek 25 czerwca rano. To efekt ujawnienia pensji Dariusza Gałeckiego. W ubiegłym tygodniu jako pierwsi napisaliśmy, że w 2025 roku zarobił w tomaszowskim szpitalu 864 626 zł brutto.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.