Pięć psów z podejrzeniem udaru cieplnego, interwencja służb, protesty animalsów i decyzja, która zapadła z dnia na dzień. Po kilkudziesięciu latach działalności schronisko w Nowym Targu zostaje zamknięte.

Poniedziałek, godzina 17.00. Przed bramą schroniska dla bezdomnych zwierząt w Nowym Targu stoją trzy radiowozy. Po terenie poruszają się policjanci, technicy kryminalistyki oraz przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Na ich twarzach widać wyraźne zmęczenie.

Nic dziwnego – z nieba leje się żar, a temperatura w cieniu sięga 35 stopni Celsjusza.

– Wczoraj dostaliśmy zgłoszenie o udarach cieplnych co najmniej pięciu psów. Natychmiast powiadomiliśmy prokuraturę. Jest zagrożenie zdrowia i życia zwierząt, dlatego przyjechaliśmy tutaj we własnym czasie i za własne pieniądze. Będziemy sprawdzać boks po boksie, mierzyć temperaturę wody i weryfikować warunki, w jakich przebywają psy. Wszystko zostanie udokumentowane – mówi nam Sylwia Śliwa, prezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.