Jest finał głośnego procesu w sprawie psa Timo, który został powieszony w Krapkowicach. Oskarżony przekonywał, że skazanie go na więzienie, uniemożliwi mu leczenie choroby nowotworowej.
Podwórka zakładu produkcyjnego w Krapkowicach strzegły dwa psy rasy akita. W styczniowe popołudnie 2024 r. jeden z nich - Timo zawisł na stalowej lince przyczepionej do wózka widłowego.
Wszystko wydarzyło się kilkanaście minut piechotą od centrum Krapkowic. Po południu jedna z pracownic zakładu usłyszała przeraźliwy skowyt. Wybiegła z hali, by sprawdzić, co się dzieje. Przed sądem zeznała, że widok ją przeraził. Pies Timo wisiał na stalowej lince przyczepionej do wózka widłowego i wił się z bólu. Miał "wybałuszone oczy", a z pyska toczyła mu się piana. Kobieta próbowała interweniować, ale właściciel zakładu nie chciał uwolnić zwierzęcia.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny










