Nie chcą nas wpuszczać do schroniska, tłumacząc, że zwierzęta mogą złapać jakiegoś wirusa. Od Niemców, którzy wchodzą, kiedy chcą, widocznie się zarazić nie mogą - denerwują się aktywistki skarżące się na ograniczanie wyprowadzania psów na spacery.

Schronisko dla Małych Zwierząt w Przylasku pod Lubaniem działa od 2014 roku. Aż do 2024 roku za jego prowadzenie odpowiadała spółka Zakład Utylizacji Odpadów "IZERY". Od początku 2025 roku zarządzanie przejął bezpośrednio zarząd związku gmin "KWISA".

"Dzięki coraz lepszej współpracy z fundacjami z Niemiec i promocji w mediach społecznościowych, szybko udaje się znaleźć zwierzakom nowe domy" - czytamy na stronie schroniska.

Fundacja z Niemiec to jedna z kości niezgody między pracownikami, a lokalnymi aktywistami. A wszystko zaczęło się od Puszka.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.