Kiedy z powodu wysokich temperatur konie przestały kursować do Morskiego Oka, całą obsługę turystów powinny przejąć elektryczne busy. Problem w tym, że Tatrzański Park Narodowy ma dziś do dyspozycji zaledwie trzy sprawne pojazdy, które mogą przewieźć około 150 osób dziennie.
Ponad 25 stopni Celsjusza w cieniu na drodze do Morskiego Oka, przeszło 30 stopni na Podhalu i ani chwili wytchnienia od słońca. Tegoroczna fala upałów dotarła także w Tatry, gdzie nawet na wysokości ponad tysiąca metrów nad poziomem morza panują warunki wyjątkowo wymagające zarówno dla turystów, jak i zwierząt. W takich okolicznościach przewoźnicy konni zdecydowali o całkowitym zawieszeniu kursów.
Konie jeżdżące do najsłynniejszego jeziora w Tatrach przestały jeździć już w niedzielę. Zwierzęta na szlak wrócą dopiero, gdy miną upały.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny
















