Pierwsze zgłoszenie do centrali TOPR wpłynęło w poniedziałek przed godz. 15. Pochodziło od trójki młodych turystów z rejonu wierzchołka Kozich Czub. "Przekazali oni informację, że znajdują się na grani i nie są w stanie kontynuować wycieczki. Są wyczerpani i przemoczeni po przejściu burzy" - relacjonuje TOPR. Na miejsce skierowano śmigłowiec z ratownikami na pokładzie. Turyści zostali wciągnięci na pokład maszyny.

Po godz. 15 pojawiło się kolejne zgłoszenie, tym razem od dwójki turystów, także z rejonu Kozich Czub. Nie byli oni w stanie bezpiecznie zejść w dół. "Ratownicy ponownie polecieli na miejsce śmigłowcem i przy użyciu wciągarki ewakuowali turystów na pokład i przewieźli do Zakopanego" - czytamy w komunikacie.Trzecie zgłoszenie skierowała turystka przed godz. 17. Znajdowała się w okolicy Koziej Przełęczy, była wyczerpana i twierdziła, że nie może już iść dalej. Gdy ratownicy dolecieli śmigłowcem na miejsce, okazało się, że były tam też jeszcze dwie inne osoby. Cała trójka została ewakuowana.

Zobacz wideo

Czy wiesz, jak wzywać pomoc w górach?

TOPR: Ewakuacja młodzieży z rejonu Orlej PerciOkazało się, że każde z tych zgłoszeń dotyczyło członków jednej i tej samej kilkunastoosobowej grupy nastolatków. "Cała grupa rozproszyła się w trakcie przechodzącej burzy w rejonie Orlej Perci. Przemoczeni i wyczerpani nastolatkowie bez właściwej opieki znaleźli się w trudnych warunkach atmosferycznych w wysokogórskim terenie. Na szczęście wszyscy zostali bezpiecznie ewakuowani i skończyło się tylko na strachu. Apelujemy do osób dorosłych i opiekunów grup o właściwe planowanie wycieczek tatrzańskich" - zaznacza Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.