Koszmar - pasażerowie pociągu Intercity Lubomirski z Krakowa do Kołobrzegu tym jednym słowem określają niedzielną podróż. Mówią o potężnym opóźnieniu, podróży składem bez klimatyzacji, wreszcie zarządzonej wysiadce na peron i czekaniu w upale bez kropli wody.
Biuro Interwencji Turystycznej powstało specjalnie dla Was. Kłopoty w podróży? Opowiedzcie, co Was spotkało w czasie urlopu. Czekamy na listy: wakacje@wyborcza.pl i krakow@wyborcza.pl.
Wiem, PKP będzie się tłumaczyć awarią, ale chociaż ktoś mógłby sprawdzić, czy w pociągu nic się nie dzieje, czy może ktoś nie zasłabł... - mówi z goryczą pani Ewa o niedzielnej (28.06) podróży pociągiem PKP Intercity Lubomirski.
Jechała z Krakowa do Warszawy (skład jedzie dalej do Kołobrzegu). Już na stacji początkowej zaczęły się problemy. Okazało się, że pociąg nie odjedzie punktualnie, bo są problemy ze składem. Pasażerowie czekali więc na peronie. W Krakowie podobnie jak w innych częściach kraju lał się żar z nieba, temperatury w tym dniu sięgały 36 stopni C.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.












