Punktualność PKP Intercity w wakacje wypada fatalnie, ale rzecznik rozwiązał problem kreatywnie: podaje łączną liczbę pociągów, które jadą zgodnie z rozkładem "lub z opóźnieniem do 30 minut". - Dlaczego w środku trasy trzeba czekać prawie godzinę na skomunikowanie? - pytają pasażerowie.
Przed wakacjami w PKP Intercity chwalili się rekordową liczbą 560 pociągów dziennie i 1650 wagonami. Zakładali też, że przewiozą jeszcze więcej pasażerów niż w zeszłym roku. Odpowiedzialny za kolej wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak prognozuje nawet 99 mln w całym 2026 r.
Za to mniej kolejarze mówią o punktualności pociągów, a tu nastąpiło tąpnięcie. Złe wyniki były już zimą. Sprawą zajęli się wtedy posłowie, przed którymi prezes PKP Intercity Janusz Malinowski wymawiał się trudnymi warunkami atmosferycznymi oraz wypadkami z ludźmi albo zwierzętami. Jak podał Urząd Transportu Kolejowego, w pierwszym kwartale tego roku tylko 64 proc. pociągów PKP Intercity dotarło do celu zgodnie z rozkładem (rok wcześniej 79 proc.). Przy czym ogólnie punktualność na kolei sięgała 87 proc. Jak się dowiadujemy, latem wyniki PKP Intercity są jeszcze gorsze, ale spółka znalazła na to sposób.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.










