Turyści od niedzieli ponownie mogą korzystać z przejazdów elektrycznymi pojazdami nad Morskie Oko (choć w Boże Ciało kursy będą zawieszone). Jest jednak problem - z czterech pojazdów TPN obecnie ma do dyspozycji tylko trzy.
Gdy minister Paulina Hennig-Kloska ogłaszała program elektrycznych busów dla Tatr, wielu uwierzyło, że to początek końca wieloletniego sporu o transport konny na jednej z najpopularniejszych tras w Polsce. Docelowo po drodze do Morskiego Oka miało kursować aż 20 nowoczesnych pojazdów elektrycznych, które stopniowo miały przejąć znaczną część ruchu turystycznego.
Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana. Do tej pory Tatrzańskiemu Parkowi Narodowemu udało się uruchomić zaledwie cztery e-busy, kupione dzięki rządowemu dofinansowaniu w wysokości 3,2 mln zł. Co więcej, obecnie sprawne są tylko trzy pojazdy, bo jeden zepsuł się już pierwszego dnia po wznowieniu kursów w maju. Konieczna okazała się wymiana baterii trakcyjnej.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny















