"Bilans wygląda mniej więcej tak: Wrzesień-maj: 'Szkoła powinna uczyć życia, a nie tylko wkuwania!'. Czerwiec: 'Nie idź dzisiaj. Przecież i tak nic ważnego nie robią'". Nauczyciel pyta, dlaczego rodzice po wystawieniu ocen nie posyłają dzieci do szkoły.
"Dopóki są sprawdziany, walczymy z systemem. Kiedy sprawdzianów nie ma, uznajemy, że nie ma też sensu chodzić do szkoły" - napisał nauczyciel Artur Szymanek na prowadzonej przez siebie na Facebooku stronie "Okiem Krytycznego Egzaminatora".
"Wyborczej" Szymanek opowiada: - Marzymy o szkole nastawionej na relacje, bez stresu, bez ciągłych klasówek i ocen. Szkole, w której można się dobrze bawić. A kiedy wreszcie nadchodzi taki czas, bo oceny zostały wystawione, rodzice mówią dzieciom: "Możesz zostać w domu, w szkole już nic się nie dzieje". Do klasy przychodzi zaledwie połowa uczniów, a i oni z czasem się wykruszają, widząc, że ich koledzy zostali w domu.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny









