Jak nie zapłacą, pójdę do prokuratury i do "Uwagi" TVN - zapowiadał prawnik z Leszna. Sąd uznał to za szantaż. Dostrzegł też dowody wskazujące na możliwe antydatowanie produktów Mlekovity.
Już na pierwszej rozprawie było jasne, że to nie będzie typowa sprawa. Sędzia Tomasz Borowczak przypomniał dziennikarzom o domniemaniu niewinności – gest rzadki, niemal demonstracyjny.
Potem było jeszcze dziwniej. Spółdzielnia mleczarska Mlekovita – formalnie pokrzywdzona – zamiast ostrej konfrontacji zaproponowała mediację z oskarżonymi. Próbowała też ograniczyć jawność procesu.
W piątek 19 czerwca, po pięciu latach procesu, zapadł wyrok. Gdy sędzia zaczął go odczytywać, na sali zapadła cisza.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.













