Gdy wypychałam męża na wózku z sali sądowej, zatrzymaliśmy się przy pani doktor. Wtedy Mirciu rzucił do niej: - Dziękuję za zmarnowanie mi życia.

- Życie, które mieliśmy, skończyło się - zawiesza głos Anna Cudzik. Mirosław, jej mąż, unosząc ogoloną głowę, dodaje: - Ja nie żyję, proszę pana, ja wegetuję. Wszystko się urwało.

Z tym, co właściwie się stało, nie mogą sobie poradzić.

Anna popycha lewą dłoń męża i poucza głosem nieznoszącym sprzeciwu: - Teraz twoja kolej!

Nazywa to "siłowaniem się". Potem jego ręką wykonuje okrężne ruchy - to "kraul". Po napinaniu mięśni musi je rozmasować. Inne ćwiczenie: kładzie ścierkę na stole, a mąż ma choć trochę przesunąć materiał. To ćwiczenia ręki, a przecież są też inne części ciała. Domowa rehabilitacja trwa kilkadziesiąt minut.